Nasza Loteria NaM - pasek na kartach artykułów

Tam, kaj rodzom sie djamynty - najnowsza książka Waldemara Cichonia

Jolanta Pierończyk
Waldemar Cichoń podczas wieczoru autorskiego
Waldemar Cichoń podczas wieczoru autorskiego Jolanta Pierończyk
Tam, kaj rodzom sie djamynty - najnowsza książka Waldemara Cichonia o Śląsku i wybitnych Ślązakach jest już na rynku wydawniczym. Można mówić o niej tylko w samych superlatywach. Wśród patronów medialnych jest Dziennik Zachodni. Byliśmy na premierze, czytaliśmy książkę, polecamy.

„Posłuchajcie opowieści o genialnym inżynierze, konstruktorze, wynalazcy, twórcy nowoczesnego hutnictwa, za którego przyczyną Śląsk stał się europejską potęgą w produkcji żelaza i stali. I przyzwyczajcie się, że w tej gawędzie często będziemy używać słów „pierwszy”, „największy” i „najnowocześniejszy” - tak Waldemar Cichoń rozpoczął pierwszy rozdział swojej najnowszej książki, drugiej z cyklu o wielkich Ślązakach lub ludziach nie z tej ziemi, ale którzy się z nią związali i dzięki swoim talentom rozsławili ją w świecie. Bohaterem tej pierwszej opowieści jest właśnie taki przybysz, ze Szkocji, John Baildon, który miał 21 lat, gdy hrabia von Reden sprowadził go na Śląsk.

Tam, kaj rodzom sie djamynty: Spis treści

Książka ta jest zatytułowana „Tam, kaj rodzom sie djamynty”. Drugi rozdział opowiada o ks. Janie Dzierżonie zwanym „Kopernikiem ula”, trzeci - o pałacu w Świerklańcu, czyli śląskim Wersalu, czwarty - o Mehmedzie Eminie Paszy, śląskim podróżniku i odkrywcy, którego znajdujemy np. na kartach powieści Henryka Sienkiewicza pt. „W pustyni i w puszczy”. Bohaterem piątej opowieści jest matka Ewa von Tiele-Winckler zwana „Muterliczką”, szóstej - Emil Krebs ze Świebodzic, „chodzący słownik”, bo znał 68 języków, siódmej - Georg graf von Arco, twórca nowoczesnej telekomunikacji i jeden z pionierów bezprzewodowej transmisji danych, ósmej - malarze z Grupy Janowskiej, dziewiątej - mały fiat, czyli maluch, dziesiątej - „cud na lodzie”, czyli zwycięstwo polskich hokeistów nad Związkiem Radzieckim, który był wtedy mistrzem świata.
Taka to jest zawartość tej drugiej w literackim dorobku Waldemara Cichonia książki o Śląsku i po śląsku (oczywiście, żeby nie męczyć czytelnika, każdy rozdział, prócz śląskiej, ma też wersję polską).

Tam, kaj rodzom sie djamynty... - opinie profesorów

Prof. Zbigniew Kadłubek poleca ją jako „elementarz śląskich wartości oraz cenny przewodnik po śląskich czasach, miejscach i postaciach”. I dodaje: „ To jest Górny Śląsk pięknie opowiedziany postaciami i miejscami, historią i baśnią”.
Takiej pozycji po prostu brakowało. Pozycji, która mówi tylko tyle, by wzbudzić apetyt na więcej. „To rodzaj lekkiej przystawki, która ma zachęcić do „konsumowania” już bardziej szczegółowych biografii”, napisał prof. Kaczmarek.
O Śląsku i Ślązakach Waldemar Cichoń „opowiada z taką pasją, że aż chciałoby się być rodowitym Ślązakiem”, powiedział Adam Szaja, prowadzący spotkania autorskie z twórcą książki.
Pasja, niezwykła lekkość pióra, a przy tym ogromna oszczędność słowa i jeszcze większa erudycja - w takich słowach można by ująć tego pisarza, który w literaturze zadebiutował zabawnymi opowieściami o psotnym kocie Cukierku (pierwsza część - przypomnijmy - jest od tego roku szkolnego lekturą dla klas I-III), a teraz daje się poznać jako wielki znawca Śląska.
„Tam, kaj rodzom sie djamynty”, jak i pierwsza książka z tej serii („Zdarziło sie na Ślonsku”) powinny się znaleźć w każdym śląskim domu. I to nie tylko w domu rodowitych Ślązaków. Bo żeby pokochać miejsce, w którym się żyje, trzeba je poznać. A książki Cichonia pozwalają na to w wyjątkowo lekki, łatwy i przyjemny sposób.

od 12 lat
Wideo

Bohaterka Senatorium Miłości tańczy 3

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na bierun.naszemiasto.pl Nasze Miasto