Wypadek w Imielinie przy ul. Brata Alberta [ZDJĘCIA]

KS
Wypadek w Imielinie na ul. Brata Alberta
Przy ul. Brata Alberta w Imielinie w środę około godz. 19 doszło do śmiertelnego wypadku. Potrącony został 62-letni mieszkaniec Imielina. Sprawca jest nieznany, sprawa w dodatku ma wiele niewiadomych. Zajmuje się nią prokurator

Aktualizacja 13.03.2015 r.
Monika Stalmach-Ćwikowska, prokurator rejonowa w Mysłowicach, która bada sprawę przyznaje, że jest wiele niewiadomych i badane są dwa etapy całego zdarzenia.
- Pierwszy etap, to kontakt kierowcy samochodu o rejestracji zaczynającej się od SO z ofiarą. Mówię kontakt, bo nie mogę powiedzieć, że ten kierowca na pewno potrącił ofiarę, ale był widziany jak pomaga zejść jej z drogi, po czym odjeżdża. Po tej sytuacji z pieszym jeszcze się nic złego nie działo - rekonstruuje sytuację prokurator.

Drugi etap zdarzenia to potrącenie tego 62-latka z Imielina przez drugi samochód. - I tutaj nie mamy pewności czy uderzył on w żyjącego człowieka czy już nie. Sprawę pomogłyby wyjaśnić oględziny obu pojazdów, ale niestety zabezpieczony mamy tylko drugi samochód, którego kierowca złożył również wyjaśnienia - tłumaczy prokurator.

W najbliższych dniach prokuratura będzie porównywać obrażenia jakich doznał 62-latek z uszkodzeniami samochodu. - Sekcja zwłok została już przeprowadzona, porównanie obrażeń z uszkodzeniami auta pomoże nam ustalić, czy samochód uderzył w ofiarę, kiedy leżała już na ziemi czy np szła - analizuje prokurator.
- Jeśli leżała, to musimy ustalić w jaki sposób ponownie znalazła się na jezdni, świadek widział jak schodzi z drogi z pomocą tego pierwszego kierowcy. Być może, przewróciła się i straciła przytomność - dodaje.

Prokuratura próbuje również odpowiedzieć na pytanie, które obrażenia okazały się śmiertelne, i kiedy ofiara ich doznała. - Jeśli ofiara zostałaby potrącona faktycznie przez pierwszy samochód, mogła doznać obrażeń wewnętrznych, których skutki ujawniły się później - spekuluje prokurator.

Nie wiadomo też czy ofiara w chwili wypadku była trzeźwa. - Pobraliśmy krew do badań, ale na wyniki trzeba jeszcze poczekać - dodaje Monia Stelmach-Ćwikowska.

Wiadomo już natomiast skąd na miejscu wypadku znalazł się rower. - Ofiara była widziana z rowerem, ale nie jechała na nim, dlatego mówimy o potrąconym pieszym, a nie rowerzyście.

Przypomnijmy, że do tragicznego wypadku doszło w środę około godz. 18.40 na ul. św. Brata Alberta w Imielinie. Potrącony został 62-letni mieszkaniec Imielina.

Komunikat KPP Bieruń
Bieruńscy policjanci i mysłowicka prokuratura wyjaśniają okoliczności tragicznego w skutkach wypadku drogowego, do jakiego doszło wczoraj wieczorem (11 marca) w Imielinie na ul. Świętego Brata Alberta. W wypadku zginął 62-letni mieszkaniec tej miejscowości. Poszukujemy mężczyzny, który w rejonie miejsca wypadku udzielał pomocy pieszemu lub rowerzyście.

Do zdarzenia doszło około 18.20 na ul. Świętego Brata Alberta, na wysokości posesji nr 74. Jak wynika ze wstępnych ustaleń policjantów, uczestnik ruchu w nieznanych okolicznościach został potrącony lub najechany przez nieustalony pojazd, w wyniku czego poniósł śmierć.

Policjanci ustalili też, że człowiekowi, który zginął w wypadku, chwilę wcześniej pomocy w opuszczeniu jezdni udzielał nieznany mężczyzna. Mundurowi ustalają przyczyny i okoliczności tego wypadku. Poszukujemy świadków zdarzenia, a w szczególności mężczyzny, który około godziny 18.00-18.20 znajdował się w Imielinie przy ul. Świętego Brata Alberta 74 i udzielał pomocy pieszemu lub rowerzyście.

Pisaliśmy wcześniej
Z informacji policji wynika, że na ul. Brata Alberta doszło do potrącenia 62-letniego pieszego z Imielina. Policja potwierdza, że potrącona osoba nie żyje.

Nie są znane szczegóły wypadku, kierowca samochodu, który potrącił ofiarę uciekł. - Prawdopodobnie odjechał srebrnym samochodem - mówi Katarzyna Skrzypczyk, rzeczniczka bieruńskiej policji.

- Jest bardzo dużo niewiadomych. Poszukujemy mężczyzny,który według świadków był na miejscu wypadku i udzielał pomocy ofierze - mówi Katarzyna Skrzypczyk. - Ofiara jeszcze o własnych siłach z pomocą tego mężczyzny zeszła z drogi. Nie wiemy też czy ofiara poruszała się rowerem czy pieszo. Następnie ten pan, który pomógł ofierze, odjechał z miejsca wypadku, nie wiemy czy to on był sprawcą czy tylko udzielał pomocy - dodaje Skrzypczyk.

Nie wiadomo w jaki sposób ofiara ponownie znalazła się na jezdni. - Już po leżącym na jezdni mężczyźnie przejechał następny nadjeżdżający samochód. Jego kierowca złożył już wyjaśnienia - dodaje Skrzypczyk.

Ford zamierza produkować wyłącznie auta elektryczne

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie