Sklepiki szkolne w podstawówkach powiatu bieruńsko-lędzińskiego. Jak poszło z nowymi przepisami?

Redakcja
W nowym roku szkolnym radykalnym zmianom uległ asortyment przeznaczony do sprzedaży w sklepikach szkolnych. Czy w szkołach naszego powiatu udało się wdrożyć nowe przepisy? Jak przepisy się sprawdzają w rzeczywistości?

W nowym roku szkolnym radykalnym zmianom uległ asortyment przeznaczony do sprzedaży w sklepikach szkolnych. Stało się tak za sprawą rozporządzenia ministra zdrowia, w którym mowa jest o znacznym ograniczeniu tłuszczy i cukrów w spożywanych przez dzieci i młodzież pokarmach. Sklepiki szkolne mają teraz obowiązek oferowania swoim klientom dużej ilości owoców i warzyw, kanapek przygotowanych na bazie pieczywa pełnoziarnistego, soków naturalnych i wody mineralnej źródlanej. Wszystko to po to by zmienić u najmłodszych Polaków nawyki żywieniowe i nauczyć ich zdrowego trybu życia.
Kilka dni po rozpoczęciu roku szkolnego odwiedziliśmy niektóre szkoły podstawowe naszego powiatu by sprawdzić jak w tamtejszych sklepikach szkolnych udaje się wprowadzić restrykcje. – Niestety dzieci mają swoje nawyki żywieniowe i fakt, że w naszym sklepiku nie ma coli, czy słodyczy nie oznacza, że dzieci przestały kupować takie produkty. Na moich oczach uczniowie zjadają drożdżówki i chipsy kupione w sklepie pod szkołą. Nam natomiast obroty bardzo spadły – mówi Agnieszka Nikiej, ekspedientka w sklepiku szkolnym, w SP nr 1 w Lędzinach – Moim zdaniem zmiany zacząć trzeba od rodziców, którzy muszą nauczyć dzieci lepszego odżywiania – dodaje.
Innego zdania jest sklepikarka w Szkole Podstawowej nr 3 w Lędzinach, która twierdzi, że jej punkt sprzedaży nie stracił nic na zmianie asortymentu bo dzieci już wcześniej preferowały takie właśnie produkty. – W naszej szkole od dawna prowadzone są działania profilaktyczne i edukacyjne dlatego zmiany w sklepiku przyjęte zostały bardzo dobrze. Nasze dzieci są po prostu dobrze przygotowane – opowiada Marta Poprawska – Rak, wicedyrektorka szkoły – Organizujemy spotkania zarówno z uczniami, jak i z ich rodzicami na których tłumaczone jest dlaczego powinno się odżywiać w ten właśnie sposób. Nasza szkoła bierze udział w całej masie projektów mających na celu uświadamianie dzieci, jak np.: „Owoce w szkole”, „Szklanka mleka”, „Śniadanie w klasie” czy „Śniadanie daje moc”. Ponadto organizujemy konkursy dla dzieci na temat zdrowego odżywiania – wyjaśnia.
W szkole podstawowej w Bojszowach sklepiku szkolnego nie ma w ogóle i w najbliższych latach raczej nie będzie. – Jestem przeciwniczką zarówno tego rodzaju kiosków, jak i automatów z napojami dlatego, wszelkim potencjalnym ajentom zawsze mówię nie – opowiada Barbara Sosna, dyrektorka szkoły – Moim zdaniem obowiązkiem rodzica jest zaopatrzenie dziecka w pożywne śniadanie i nie ma potrzeby by maluchy dostawały do szkoły pieniądze i wydawały na przekąski. Poza tym, mamy tu swoją bardzo dobra kuchnię. Pyszny, zdrowy obiad kupić można za 3,50 zł. Ponadto oferujemy na przerwach gorącą herbatę, którą panie woźne roznoszą na tacach do klas – dodaje.
W Bieruniu, w SP nr 1 i 2 sklepiki są nieczynne. Ze względu na wprowadzenie nowych przepisów ajenci nie uruchomili jeszcze swoich punktów. Podobnie w SP w Imielinie, gdzie otwarcie sklepiku przewidziane jest na październik.

Ziemia polskich rolników warta miliony

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie