Potężny wybuch w fabryce Nitroerg w Bieruniu. Jedna osoba zginęła, druga w szpitalu. Eksplozja w fabryce materiałów wybuchowych

Monika Chruścińska-Dragan
Monika Chruścińska-Dragan
Wybuch z fabryce Nitroerg w Bieruniu. Zobacz kolejne zdjęcia. Przesuwaj zdjęcia w prawo - naciśnij strzałkę lub przycisk NASTĘPNE Bieruń - Sprawy z Twojego Miasta
Potężny wybuch w Bieruniu. Do eksplozji doszło w zakładach produkujących materiały wybuchowe firmy Nitroerg. Jak informują strażacy Komendy Miejskiej PSP w Tychach, jedna osoba nie żyje, druga została zabrana do szpitala. Na miejscu pracują służby ratunkowe, policja i prokuratura. - Decyzją zarządu niezwłocznie powołana zostanie komisja złożona z ekspertów m.in. z zakresu bezpieczeństwa i higieny pracy oraz technologów chemików, której zadaniem będzie wyjaśnić okoliczności tego zdarzenia - zapewnia Krzysztof Maciejczyk, rzecznik prasowy Nitroergu S.A.

Potężny wybuch w Nitroerg Bieruń

Strażacy informację o wypadku w fabryce materiałów wybuchowych Nitroerg w Bieruniu otrzymali w czwartek, 14 stycznia, ok. godz. 11.31. Ogromny huk postawił na równe nogi także mieszkańców miasta i okolicznych miejscowości, m.in. Lędzin i Pszczyny.

ZOBACZCIE ZDJĘCIA

- Na placu spalań, gdzie następuje niszczenie półproduktów z produkcji materiałów wybuchowych, doszło do wypadku. W wyniku wybuchu jedna osoba została zabrana do szpitala, u jednej osoby obecny na miejscu lekarz stwierdził zgon - mówi bryg. Szczepan Komorowski z Komendy Miejskiej PSP w Tychach.

Na miejscu cały czas pracują zastępy strażaków. - Doszło do wybuchu, ale nie ma pożaru. Strażacy zabezpieczyli teren - wyjaśnia strażak.

Krzysztof Maciejczyk, rzecznik prasowy Nitroergu S.A., tłumaczy, że unieszkodliwianie odpadów, podczas którego doszło do wypadku, jest rutynową procedurą w zakładzie. Tym razem jednak doszło do detonacji, w wyniku której, mimo udzielenia natychmiastowej pomocy, jeden z pracowników, w wyniku poniesionych obrażeń, zmarł na miejscu, a drugi ranny został przewieziony do szpitala. - Na chwilę obecną nie wiemy, w jakim jest stanie - mówi Maciejczyk.

Na miejscu pracują obecnie służby ratunkowe, policja i prokuratura. Jak zapewnia rzecznik firmy, nie ma obecnie zagrożenia pożarowego, ani zagrożenia dla mieszkańców okolicznych miejscowości czy środowiska naturalnego.

- Decyzją zarządu niezwłocznie powołana zostanie komisja w celu wyjaśnienia okoliczności tego zdarzenia, w której skład wejdą eksperci z zakresu bezpieczeństwa i higieny pracy, a także technolodzy chemicy - zapowiada Maciejczyk.

Na oficjalnym profilu firmy na Facebooku pojawiły się wyrazy współczucia bliskim i rodzinie ofiary zdarzenia. - Bezpieczeństwo pracowników jest dla zarządu firmy bezwzględnym priorytetem. Każdy wypadek, każdy poszkodowany pracownik, a szczególnie każda ofiara śmiertelna to tragedia - podkreśla Krzysztof Maciejczyk.

Huk towarzyszący eksplozji słyszeli mieszkańcy ościennych miast, m.in. Lędzin i Pszczyny. Bierunianie są poniekąd już przyzwyczajeni do wystrzałów. Do kontrolowanych eksplozji na terenie zakładu dochodzi bowiem stale, zawsze między 9.30 a 12. Potwierdzają to także na Facebooku Internauci.

"A ja myślałam, że znów próby dynamitowe...mogłoby wywalić pół fabryki, a człowiek by się nie kapnął... przyzwyczaiłam się do nich...choć zwykle próby dynamitowe robią seriami..." - przyznała Internautka Sylwia. inni jednak podkreślają, że tym razem w domach "aż zahuczało". O wiele bardziej niż dotychczas. "Próby nie są w stanie obudzić mnie po 2h snu po nocce. Tu prawie spadłem z łóżka" - skomentował inny Internauta.

Pani Kasia potwierdza, że jak długo żyje, jeszcze takiego wybuchu nie słyszała. "U nas na Bojszowskiej jedna szyba poszła" - ciągnie dalej. Ktoś inny napisał, że "zatrzęsło domem, aż syn się wystraszył. Myśleliśmy że to tąpnięcie na kopalni. Wyrazy współczucia dla rodzin".

Nitroerg jest, przypomnijmy, największym w Polsce i jednym z największych w Europie producentem materiałów wybuchowych oraz systemów inicjowania do użytku cywilnego.

To już kolejny wybuch w tym samym zakładzie. Do pierwszego doszło w 2013 roku. Wówczas nikomu nic się nie stało, ale budynek został zniszczony.

Prezes Nitroergu Józef Dulian mówił wówczas, że do wybuchu doszło w magazynie-bunkrze o wymiarach ok. 20 na 20 metrów, w którym składowane są nitroestry wykorzystywane w produkcji dynamitu. Zaznaczył, że magazyn był całkowicie bezobsługowy, dlatego do wybuchu musiało dojść z przyczyn technicznych.

Budynek był wyposażony w zbiorniki, urządzenia dozujące, mieszalnik i całą automatykę, dzięki której proces produkcji dynamitu rozpoczynał się bez udziału ludzi.

Wybuch był wtedy bardzo silny, ale nie doprowadził do strat poza samym magazynem.

NITROERG SA w Bieruniu

Należące do KGHM Polska Miedź zakłady Nitroerg S.A. są jednym z pięciu produkujących dynamit w Europie. Firma ma swoje zakłady w Bieruniu i Krupskim Młynie. Do drugiej z fabryk przeniesiono produkcję materiałów wybuchowych na bazie nitrogliceryny dla górnictwa węglowego. Największym odbiorcą tego klasycznego materiału wybuchowego jest Skandynawia - Finlandia, Norwegia i Szwecja. W Bieruniu natomiast produkowane są obecnie nowoczesne emulsyjne materiały wybuchowe wykorzystywane w kopalniach metanowych i na pokładach, gdzie utrzymuje się wysokie stężenie pyłu węglowego.

Coraz więcej cudzoziemców zgłoszonych do ubezpieczeń

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie