Odkomarzanie w Bieruniu: Trwa monitoring

Karol Świerkot
Bieruń szykuje się do wojny z komarami. Na razie monitorowane są miejsca, w których mogą namnażać się owady, ale niewykluczone, że trzeba będzie sięgnąć po... ciężki kaliber. Odkomarzanie w Bieruniu trwa.

Odkomarzanie w Bieruniu: Trwa monitoring

- Badanie polega na prowadzeniu dwutygodniowej obserwacji w kilku rejonach miasta i zastosowaniu odpowiedniego środka biologicznego, zwalczającego rozwój larw - mówi Julia Guściora z referatu Ochrony Środowiska Urzędu Miasta w Bieruniu.

Firma Inserat, która prowadzi badania, na razie uspokaja: - Na razie nie ma problemu komarów. Jeśli jednak temperatury oraz opady wzrosną, być może trzeba będzie zwiększyć częstotliwość badań - mówi Leonard Lisewski, szef firmy Inserat z Bielska-Białej.

Monitoring to nic innego jak badanie próbek wody i określanie w nich obecności życia biologicznego. - Jeśli jest do 10 larw na 1000 ml wody, wówczas nie ma potrzeby prowadzenia odkomarzania, bo natura sobie z nimi poradzi - mówi Leonard Lisewski. Problem zaczyna się, kiedy liczba jaj przekracza 10.

- Wówczas trzeba się zastanowić, sprawdzać prognozy pogody, temperaturę i podjąć odpowiednią decyzję - dodaje Lisewski

Bo odkomarzanie działa nie tylko na komary. Środki chemiczne są szczególnie niebezpieczne dla pszczół. Dlatego też, na razie, żadna inna gmina w powiecie nie zdecydowała się na walkę z komarami za pomocą chemikaliów. -

Ostatni raz stosowaliśmy je w 2010 roku po powodzi, teraz nie mamy zgłoszeń, żeby był problem. Nie ma plagi, więc nie będziemy interweniować - mówi Renata Zazakowny z wydziału ochrony środowiska Urzędu Miasta Lędziny.
Ale Bieruń na komary jest narażony szczególnie.

Dlatego monitoring prowadzony jest w dziesięciu rejonach, m.in. w Czarnuchowicach, okolicach Łysiny, ul. Hodowlanej i Chemików. Tam bowiem tworzą się rozlewiska. Jak podkreśla Lisewski, jaja są wszędzie, ale larwy rozwijają się dopiero, kiedy zaleje je woda i jej lustro będzie się utrzymywać przez kilka dni. Dlatego trzeba mieć rękę na pulsie.

Tym bardziej, że komary łatwiej niszczyć "w zarodku". - Niszczenie larw w wodzie ma sens w stadiach od pierwszego do czwartego, później, kiedy larwa przejdzie w stadium poczwarki, nie ma sensu, bo poczwarka nie przyjmuje już pokarmu, więc wpuszczanie środka biologicznego do wody nie przynosi odpowiedniego efektu - dodaje Lisewski.

Zabiegi przeciw osobnikom dorosłym można wykonać jedynie metodą oprysków, ale ta metoda nie jest zbyt bezpieczna dla innych owadów. Dlatego ważna jest pora oprysków. - Nie rozpylamy środka chemicznego w ciągu dnia, bo wówczas komary są mało aktywne, a zaszkodzimy innym owadom m.in. pszczołom. Opryski prowadzone są wieczorem i nocą - tłumaczy Lisewski.

Monitoring w Bieruniu potrwa do jesieni. Kluczowe znaczenie będzie miała pogoda, jeśli ulewy nie ustąpią, komarów na pewno przybędzie. - Ale oprysk nie musi być prowadzony w całej gminie, mogą być to tylko wyznaczone rejony - zaznacza Lisewski. Miejmy jednak nadzieję, że plagi komarów nie będzie...

Ziemia polskich rolników warta miliony

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie