Kopalnia Brzezinka w Mysłowicach może dać 500 miejsc pracy

M. Chruścińska, K. Świerkot
Jacek Filipiak
W naszym powiecie niepodzielnie rządzą Piast i Ziemowit. Na razie na naszym rynku miejsca dla trzeciego gracza nie ma. Ale czy w ogóle zgodzilibyśmy się na budowę nowej kopalni? W Mysłowicach takiej inwestycji nie chcą. Kopalnia Brzezinka w Mysłowicach może dać 500 miejsc pracy

Kopalnia Brzezinka w Mysłowicach może dać 500 miejsc pracy

Kopalnie "Piast" i "Ziemowit" to dla gmin powiatu wymierne korzyści, ale też niemałe straty. Łącznie dają ponad 10 tys. miejsc pracy i wpływy do budżetów gmin rzędu kilkunastu milionów złotych. Jednak w miliony złotych idą tez starty spowodowane szkodami górniczymi.

Ale do fedrowania pod Bieruniem, Chełmem Śląskim czy Lędzinami, mieszkańcy zdążyli się już przywyknąć. Ale czy zgodzilibyśmy na budowę nowej kopalni w którejś z gmin? Przed takim dylematem stoją mysłowiczanie, gdzie prywatny inwestor planuje budowę całkowicie nowego zakładu.

Dla nas oznaczałoby to w pobliżu nowe miejsca pracy. Ale nasi sąsiedzi na inwestycję patrzą niechętnie. Przeciw budowie nowej, prywatnej kopalni w Brzezince rękę podniosło 12 radnych, a 8 wstrzymało się od głosu. Teraz protest Mysłowic przekazany zostanie m.in. prezydentowi i premierowi, właściwemu do wydania koncesji ministrowi oraz marszałkowi województwa śląskiego. Co na to warszawski inwestor?

Nie odpuszcza. Czeka na raport oddziaływania na środowisko, który złoży z końcem roku w urzędzie miasta. Wtedy radni ponownie zaopiniują planowaną eksploatację złóż węgla pod Brzezinką, Kosztowami i Brzęczkowicami. Na mysłowickiej sesji przeciw kopalni głosował m.in. Jerzy Biesiadecki, emerytowany górnik z Wesołej. Choć przyznaje, głosy w jego dzielnicy są podzielone. - Młodzi chcą budowy kopalni, bo widzą w niej szansę na nowe miejsca pracy - mówi.

W minionym tygodniu apelowali o zielone światło dla inwestora w magistracie. W przyszłym wyjdą na ulice miasta zbierać podpisy i prowadzić kampanię informacyjną dla przeciwników.
Nową kopalnię chce w Mysłowicach budować Warszawska spółka. Miałaby fedrować w południowej części miasta. Plany ma ambitne.

Chce zatrudnić ok. 500 pracowników i wydobywać 3 tys. ton węgla na dobę przez min. 30 lat. I chociaż proponuje najmniej inwazyjną metodę wydobycia, z przekonaniem ludzi i władz miasta ma problem.
Nowa kopalnia miałaby się nazywać Brzezinka. Ale to właśnie mieszkańcy Brzezinki i sąsiednich Kosztów oraz Larysza i Krasów inwestycji nie chcą najbardziej.

Dotacja pomogła im w rozkręceniu lokalu

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie