18+

Treść tylko dla pełnoletnich

Kolejna strona może zawierać treści nieodpowiednie dla osób niepełnoletnich. Jeśli chcesz do niej dotrzeć, wybierz niżej odpowiedni przycisk!

Boże Ciało w Chełmie Śląskim: Jest uroczyście

Karol Świerkot
Boże Ciało w Chełmie Śląskim: Wojtowiczowie ołtarz na Boże Ciało wystawiają od ponad trzydziestu lat. To już ich tradycja. Mężczyźni stawiają konstrukcję i przynoszą brzózki z lasu, a kobiety ozdabiają go kwiatami

Boże Ciało w Chełmie Śląskim

W czwartek Święto Bożego Ciała. W domu Elżbiety Wojtowicz z Chełmu Śląskiego już od tygodnia o niczym innym się nie mówi. Bo wystawianie ołtarza przed swoim domem przy ul. Śląskiej traktuje jako obowiązek, zaszczyt i tradycję. - Na tydzień przed Bożym Ciałem już nie potrafię w nocy spokojnie spać - przyznaje pani Elżbieta.

Wszystko zaczęło się przed ponad trzydziestoma laty, kiedy Wojtowiczowie przejęli tradycję stawiania ołtarza od sąsiadki, która przekazała im wszystkie niezbędne atrybuty potrzebne do budowy ołtarza. - W pierwszym roku to płakałam, bo nie miałam pojęcia, jak się w ogóle do tego zabrać - wspomina pani Elżbieta. Ale pomogli sąsiedzi i pomagają do dzisiaj. - Teraz to już to samo leci.
Za dziecka po kwiaty chodziło się na łąki
Dziś jest łatwiej. Kwiaty potrzebne do udekorowania ołtarza kupuje się na giełdzie kwiatowej. Dawniej dzieci same je zbierały na łąkach.

- Nie było giełd, kwiaciarni, zbierało się to, co aktualnie rosło na łąkach i u sąsiadów w ogródku. Dlatego te kwiaty były bardzo zróżnicowane - opowiada Elżbieta Wojtowicz. - Następnie ustawialiśmy je w małych wazonikach na dwóch półkach po bokach ołtarza. - dodaje.

Męskim zadaniem było natomiast przyniesienie z lasu brzózek. - Tak zostało do dzisiaj. Zbieramy się w środę o godz. 15 przed Bożym Ciałem na placu wraz z sąsiadami i idziemy na pobliskie pola po samosiejki. Teraz przywozimy je traktorem, ale jak byłem mały, zaprzęgało się furę do konia i w las - mówi Paweł Wojtowicz, syn pani Elżbiety, który tradycję stawiania ołtarza ma już we krwi.

Ale nie każde drzewko się nadaje, dlatego brzózki są starannie dobierane. - Przynajmniej kilka musi być wysokości figury Matki Bożej, która stoi przy ulicy na stałe. Ustawia się je po bokach ołtarza i kolejne drzewka są coraz niższe - tłumaczy Jan Wojtowicz, mąż pani Elżbiety.

- Dawniej za każdym razem drzewka trzeba było wkopać w ziemię, teraz mamy specjalne rurki zakopane na stałe i tylko drzewka do nich wstawiamy - dodaje.
Oprócz tego chłopcy zbierali na stawiskach tatarak.

- Miałem rower z dopiętym wózkiem, na którym jeździłem po tatarak. Bo kiedyś cały Chełm Śląski był nim wysypany na Boże Ciało- wspomina. Dzisiaj tradycja przygasła, jak tłumaczy pani Elżbieta, to przez samochody. - Teraz nie ma sensu wysypywać tataraku na drogę, bo przejedzie autobus, kilka samochodów i wszystko jest rozjeżdżone - tłumaczy. - Sypiemy go tylko koło ołtarza i na chodniku już w samo Boże Ciało - dodaje.

Każdy ołtarz jest nieco inny, to zależy od miesiąca
Konstrukcja się nie zmienia, ale zewnętrzny wystrój musi pasować do miesiąca. - Jeśli Boże Ciało wypada jeszcze w maju, to ołtarz stroimy bardziej w stronę Matki Boskiej, jest więcej niebieskiego koloru. Z kolei w czerwcu ozdabia się pod Najświętsze Serce Pana Jezusa, jego figura jest stawiana na ołtarzu- tłumaczy pani Elżbieta.

Ale wystawiane są również ołtarze okolicznościowe. - Dwa lata temu, na cztery ołtarze w gminie, trzy nawiązywały do błogosławionego wtedy Jana Pawła II. Po prostu się nie dogadaliśmy z sąsiadami - śmieje się pani Elżbieta. - Myślę, że w tym roku papież również może pojawić się na ołtarzach, bo został uznany za świętego - dodaje.
Prace nad ołtarzem zaczynają się w środę.

- O 5 rano jedziemy po kwiaty, konstrukcja jest składana po południu. Robią to panowie. My wieszamy firanki, dajemy obrusy, układamy kwiaty, bukiety wiąże synowa - wymienia.

W Chełmie Śląskim Boże Ciało to uroczyste święto
Wszystkie ołtarze w gminie zawsze są wystawne, bo na procesję Bożego Ciała cały czas uczęszcza bardzo dużo mieszkańców. Oprócz tego przyozdabiane są okna i witryny sklepowe.

- Niestety coraz więcej ludzi tylko przylepia emblematy, ale tutaj, przy głównej ulicy, cały czas stawia się w oknach obrazy - mówi pani Elżbieta. Bo procesja ul. Śląską to wieloletnia tradycja, która dopiero niedawno zaczęła się zmieniać. - Trasa procesji jest co dwa lata lekko zmieniana. Jeśli zaczyna się na osiedlu, wówczas nie dochodzi do naszego domu, tylko wtedy nie wystawiamy ołtarza - wyjaśnia Elżbieta Wojtowicz. - Ale zawsze zdobimy okna.

W procesji zawsze towarzyszy orkiestra oraz chór kościelny. - Chór jest co roku, sam w nim śpiewałem przez 25 lat, od 14 roku życia. Poznałem w nim też moją żonę. Zresztą, wiele małżeństw znajomość nawiązało właśnie w naszym chórze - wspomina Jan Wojtowicz.

W korowodzie przed dorosłymi mieszkańcami idą też dzieci komunijne, które sypią kwiaty na drogę. - Poza tym w naszych procesjach uczestniczy zawsze kilku księży, nawet nasi emerytowani duchowni. Do tego mamy chyba setkę ministrantów - zaznacza pani Elżbieta. - Bardzo mi się to podoba. Mam nadzieję że tradycja przetrwa - dodaje.

Ziemia polskich rolników warta miliony

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie