Bojszowy. Mała miejscowość wielkich ludzi. Jak bojszowianie sie mobilizuja?

Magdalena Kutynia
W Bojszowach frekwencja wyborcza wyniosła w tym roku ponad 65 proc. To świetny wynik! Skąd w mieszkańcach taka mobilizacja?

65,06 proc.: dokładnie tyle wynosiła w tym roku frekwencja wyborcza w Bojszowach. To najwięcej w naszym powiecie, ale i jedna z wyższych frekwencji na Śląsku. Nie jest to przypadek, że dwa tygodnie temu mieszkańcy tej gminy tak licznie uczestniczyli w wyborach parlamentarnych. Warto przypomnieć, że w pierwszej turze tegorocznych wyborów prezydenckich frekwencja w Bojszowach wynosiła 61,5 proc., a w drugiej turze 65,5 proc. - Zawsze mamy tak wysoką frekwencję - przypomina Longina Giedwilło, sekretarz gminy Bojszowy. - Ludzie są tu bardzo obowiązkowi i zaangażowani w życie publiczne - dodaje.

Bojszowy to gmina licząca ponad 7 tys. ludzi, zamieszkujących powierzchnię ponad 34 km kw. Gdy przejeżdża się głównymi drogami poszczególnych sołectw, ludzi na ulicach prawie nie widać. Można odnieść wrażenie, że nikt tu nie mieszka. Średnia gęstość zaludnienia wynosi tu jedynie 206 osób na km kw. Przeważająca część terytorium gminy to lasy i łąki, domy są tu rozstawione rzadko. Na pozór wydaje się, że trudno tu kogoś spotkać, tym bardziej, że Bojszowy to miejscowość bardzo spokojna. Gdy jednak nadchodzi dzień wyborów, okazuje się, że ludzi w Bojszowach jest naprawdę sporo, a wszyscy oni razem stanowią wielką siłę. - Jesteśmy społecznością zdyscyplinowaną i solidarną, a losy kraju czy regionu, w którym mieszkamy nie są nam obojętne - mówi Lucjan Uszok, bojszowianin. - Jeśli uważamy, że potrzebna nam zmiana, to potrafimy się zmobilizować by jej dokonać - wyjaśnia. A zmiany chciała zdecydowana większość mieszkańców tej gminy, bowiem prawie 56 proc. z nich zagłosowała w tych wyborach na Prawo i Sprawiedliwość, a na Platformę Obywatelską swój głos oddało jedynie 16 proc. mieszkańców.

Z czego wynika tak przykładna postawa bojszowian? Zdaniem Longiny Giedwiłło przede wszystkim z tradycyjnego śląskiego wychowania.

- Mieszkają tu wielopokoleniowe rodziny, które od lat przekazują sobie pewne wartości i tradycje - wyjaśnia. - Ludzi łączy duża więź, pomagają sobie wzajemnie, potrafią się integrować, biorą na wzajem z siebie przykład. Gdy jakiś mieszkaniec zaczyna zamiatać ulicę, natychmiast do pomocy z drugą miotłą przychodzi mu jego sąsiad - mówi.

Jeszcze dalej w swoich wyjaśnieniach posuwa się Barbara Sosna, dyrektor szkoły podstawowej w Bojszowach.

- Śląskość mieszkańców tej gminy wiąże się z niemalże niemieckim porządkiem i rzetelnością - mówi. - A te cechy przekładają się zwykle na taką właśnie solidną postawę obywatelską.

Longina Giedwiłło tym jeszcze tłumaczy tak dużą aktywność wyborczą mieszkańców Bojszów, że w komisjach wyborczych zasiadają ich najbliżsi. - Wszyscy się tu znają. Gdy ktoś idzie na wybory to spotyka w komisji swoje dziecko, wnuka, rodzeństwo, sąsiada. Taka jest specyfika naszej społeczności - mówi.

Dlaczego w innych gminach wiejskich, które mają podobną ilość mieszkańców frekwencja wyborcza jest mniejsza? Dla przykładu, w Chełmie Śląskim udział w wyborach wzięło 57,78 proc. mieszkańców. Odpowiedzi szuka wójt Bojszów, Henryk Utrata. - W Bojszowach 100 proc. ludności do rdzenni Ślązacy. Nie we wszystkich gminach tak jest - mówi.

Szczepionka Johnson&Jonshon w Polsce wcześniej niż zakładano

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie