Nasza Loteria - pasek na kartach artykułów

Blokada DK44 w Bieruniu: Górnicy KWK Piast i Ziemowit strajkują [ZDJĘCIA, WIDEO]

Karol Świerkot
O godz. 9 górnicy z KWK Piast wyszli na DK 44 w dwóch miejscach. Pierwsze grupa związkowców zablokowała wjazd do Bierunia od strony Oświęcimia, druga stanęła na wysokości ul. Bogusławskiego (zjazd na Górki) Blokada DK44 trwała do godz. 11

Blokada DK44 w Bieruniu: Górnicy KWK Piast strajkują

Przez dwie godziny górnicy z KWK Piast blokowali we wtorek DK 44 w Bieruniu. Odcinając tę część miasta niemal od świata. Bowiem drogę zablokowali w dwóch miejscach. Pierwsza grupa związkowców manifestowała na pograniczu województw śląskiego i małopolskiego, przed mostem na Wiśle, druga, zatrzymała ruch na wysokości ulic Bogusławskiego (zjazd na Górki). Górnicy mimo apelu policji, nie ustąpili nawet miejskim autobusom, które musiały również pojechać objazdami.

W ten sposób solidaryzowali się z kolegami, których zakłady mają zostać zamknięte.
– Naszej kopalni wprawdzie nie grozi zamknięcie, ale jest restrukturyzacja. Chcą rozwalić Kompanię Węglową – mówi Robert Stanek z NSZZ Solidarność. – Nas też ten problem dotyczy, dlatego solidaryzujemy się z górnikami z innych kopalni.

Ale zdania górników nie podzielali kierowcy, którzy musieli odczekać swoje w kilometrowym korku, jaki utworzył się od strony Oświęcimia. – Ja rozumiem taki protest przez 15 minut, pół godziny, ale nie przez dwie. Gdyby chociaż co jakiś czas przepuszczali część samochodów – skarżył się pan Janusz, który jechał po węgiel na kopalnię Piast. Inni kierowcy byli ostrzejsi w słowach.

– Oni żyją w Matriksie – denerwował się pan Patryk, przedstawiciel handlowy jednej z firm.

Jednak mimo kilku drobnych utarczek słownych, między protestującymi a kierowcami nie doszło do żadnych spięć. Ruchem kierowali natomiast policjanci. Kierowcy osobówek najczęściej zawracali, największy problem mieli kierowcy samochodów ciężarowych, którzy musieli dwie godziny odstać do końca protestu.

Wśród protestujących byli natomiast nie tylko górnicy, ale także ich żony, które solidaryzowały się z mężami oraz emerytowani górnicy.

– Mój mąż pracował na kopalni, problem tej branży to jest nasz problem. Co będzie jak zamkną kopalnie? Na emigrację wszyscy pojadą, a węgiel od Rosjan będziemy sprowadzać? – Pytała jedna z protestujących kobiet.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wideo
Wróć na bierun.naszemiasto.pl Nasze Miasto